Andy

czyli zapiski schizofrenika…

Gramy w szachy. Pan według zasad, chodzi gońcem po przekątnych, wieżą po prostych. A ja każdą figurą – tak, jak mi się podoba. A kiedy się zdenerwuję, walnę pana szachownicą po głowie. To jest właśnie Zachód i Putin.

Sergiej Kowalow (za: K. Kurczab-Redlich: Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina).

G. Kasparow, M. Greengard: Jak życie naśladuje szachy. Największy szachista wszechczasów radzi, jak odnieść sukces w życiu i biznesie *
A. J. Cronin: Cytadela
G. Kasparow: Moi wielcy poprzednicy. T. 1. (o szachowych mistrzach świata: Steinitzu, Laskerze, Capablance i Alechinie)
A. J. Cronin: Klucze Królestwa
Sz. Twardoch: Król (za dużo mroku choć parę scen niezłych np. jak Żydzi przyszli pałować narodowców na wykładzie ;-)
Homer: Odyseja
D. Varella: Klawisze (bardzo ciekawe, o najgorszym, nieistniejącym już, brazylijskim więzieniu)
W. Jagielski: Wszystkie wojny Lary
G. Kasparow: Moi wielcy poprzednicy. T. 2. (o szachowych mistrzach świata: Euwem, Botwinniku, Smysłowie i Talu)
L. Najdorf: Najdorf o Najdorfie (barwna biografia Mieczysława Najdorfa, polskiego wybitnego szachisty z żydowskimi korzeniami, którego losy rzuciły do Argentyny, był swojego czasu 5-6 na świecie)
I. B. Singer: Certyfikat
I. B. Singer: Zjawa i inne opowiadania
I. B. Singer: Namiętności
W. Korcznoj: Antyszachy (jak KGB wspomagał Kasparowa w meczach szachowych i prześladowała autora za to że wybrał wolność, syn siedział w łagrze a on grał z Kasparowem…)
W. Wasiliew: Zagadka Tala. Wtoroje ‘ja’Petrosjana
J. Konikowski: Atak na króla (nie jest o Rewolucji Francuskiej) ;-)
E. Hemingway: 49 opowiadań (tylko do połowy bo nudne)
A. Zechenter: KGB gra w szachy
Kodeks szachowy (stary, z 1971 r.)
S. Fitzek, M. Tsokos: Odcięci (wrażliwcy – nie czytać przy jedzeniu, sporo czarnego humoru z zakresu medycyny sądowej)
A. Sołdatow, I. Borogan: KGB/FSB władcy Rosji.

=====================================
* – Pomijając bombastyczny i nieprawdziwy tytuł (przecież kiedyś pojawi się ktoś lepszy od Kasparowa) to pomysł ciekawy – coś ze styku coachingu, psychologii i szachów, choć tłumacz w kilku miejscach dał ciała (obrona królewsko-indyjska to wg niego Królewski Indianin – ang. King’s Indian). Po namyśle zostawiam to jednak na mojej półce.

Special for dudi – liczenie ile przeczytałem w całym roku chwilę potrwa (na pewno mniej niż w 2015)…

Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony,
Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łakocie
I podwójnym niekotem ściga cień zielony…

Ineksprymable a szachy

4 komentarzy

- Trzeba zachowywać porządek, jak przy ubieraniu się – tłumaczył im [wnukom] wówczas. – Skoczek jest jak kalesony, zakładamy jakiekolwiek, nie wybierając koloru, nie ma znaczenia, czy będą harmonizowały z resztą ubrania; tak samo jest kiedy poruszamy się skoczkiem, nieważne, w którą stronę. Ale goniec jest jak krawat: musi pasować do koszuli i garnituru, nie możesz postawić go gdziekolwiek, musisz zorientować się, jak wygląda cała rozgrywka, zanim go poruszysz. Pionki są cenne i trzeba ich pilnować. Zawsze jest lepiej mieć o jednego pionka za dużo niż za mało.

Wypowiedź Mieczysława (Miguela) Najdorfa, polskiego wybitnego szachisty, potem (po 1939) ocalonego z Holocaustu obywatela Argentyny, swojego czasu piątego, szóstego (a w 1946 nawet drugiego) szachisty na świecie, mistrza gry symultanicznej na ślepo (rekord to symultana na 222 szachownicach). Cyt. Za L. Najdorf: Najdorf o Najdorfie

Wyjaśnienie dla tych, co nie grają w szachy: skoczek i goniec siłą gry równoważą się prawie doskonale. Skoczki skaczą z białych pół na czarne i odwrotnie, gońce natomiast są czarnopolowe i białopolowe, każdy z nich ma więc dostęp do połowy pól szachownicy. A pionka można awansować na dowolną figurę, nawet na najsilniejszego hetmana.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 Andy Design by SRS Solutions

  • RSS